sympatia

Ci z zespołem Downa

Szedłem do nich z poczuciem wyższości. Nie czułem się lepszy, tylko święcie przekonany, że mogę więcej. Miałem dwadzieścia lat i zdrowia pod dostatkiem. Żadnych wad wrodzonych, żadnych ograniczeń. Oni potrzebowali pomocy, a ja wcielałem się w rolę terapeuty. Tak mi się przynajmniej zdawało. Łatwo ulec iluzji bycia kimś innym, gdy patrzy...

Czytaj dalej...